Galeria Malarstwa Polskiego Zbiór obrazow najznakomitszych polskich twórców. Polecam do obejrzenia milosnikom modernizmu. Manggha Prawdopodobnie jedno z najciekawszych miejc w Krakowie. Dla mnie, to drugi dom. Słownik Japońsko-Angielski Trudny w obsłudze i raczej mało skuteczny, ale zawsze... Okuyama ryu Strona szkoły w której trenuję The Ring Oficjalna strona najlepszego filmu grozy jaki widziałem K.K.Baczyński Strona poświęcona życiu i twórczości mojego ulubionego poety ArtJapan Świetna strona o mieczach samurajskich |
Protagonistadla Ciebie Kawałek papieru, który tak czesto trzymam w rękach, to podobno odbicie rzeczywistości. Pamietasz? Mówilem Ci o tym kiedyś. Próbuję odnaleźć w nim tamto ciepło, zapach... Ale zamarznięty owoc nie uderza chłodem po powierzchni zęba. A tamta herbata już dawno wystygła. Bardzo podobnie jak te słowa, które przenoszę w kieszeni, nie mogąc się z nimi rozstać. Chcąc pamiętać. One też, choć tak cenne, nie oddadzą barwy glosu. Ani załamania warg. Dziś, pogrążony w tych myślach, zrozumiałem, że nigdy nie ogrzeje mnie słońce, które rysuję na papierze dzieląc na pół prostokąt. I dlatego tak bardzo tęsknię za chwilą, kiedy wyjdę na zewnątrz, a promienie prawdziwej gwiazdy zmuszą mnie kolejny raz do zmrużenia powiek. 23.V.2005 dla Ciebie 2005-05-23 19:05:31 skomentuj (6) po burzy powietrze wreszcie stalo sie rzeskie. Mokre ubranie i wlosy schna w promieniach slonca. mam wrazenie ze otrzymalem dzis od losu wielka szanse. Przez ostatnie poltora tygodnia poznalem sie z zupelnie innej strony. Sformulowalem pytania ze strzepkow niepokojacych przeczuc. Pojawil sie ktos, kto zaczal wskazywac mi droge do znalezienia na nie odpowiedzi. ...albo moze poprostu ktos, kto szczerze chce pomoc mi zmienic moje zycie na lepsze. Powiedziala mi zebym dzialal. Zebym nie kiwal sie na prawo i na lewo. Nie robil kroku raz do przodu, raz do tylu. Zeby zyc nie mozna stac w miejscu. Przez dzialanie poznam swiat i innych ludzi. I siebie. 2005-04-15 20:29:31 skomentuj (0) myslcie dynamicznie bo inaczej... Pisze to na goraco i do konca nawet sam nie wiem co chce wam powiedziedziec-wybaczcie wiec ewentualne niescislosci. Jechalem przed momentem tramwajem i na jednym z przystankow wpadl do srodka jakis starszy gosc, wyraznie mocno wstawiony. Siedzialem blisko drzwi, bylo kolo mnie wolne miejsce, wiec gosc na nim usiadl (tak na prawde to usiadl na mnie, ale to tak na marginesie). Jak juz sie zadomowil, to zwrocil uwage na mnie. Czytalem wlasnie gazetke, wiec gosc zasugerowal mi zebym poczytal na glos, bo on ma slaby wzrok. Powiedzialem "NIE", jak mnie uczono w szkole na lekcjach asertywnosci. Myslalem ze to zwykly pijaczyna i ze sie szybko odczepi. Powiedzial ze nie widzi dobrze i ze to jest jego BLOGOSLAWIENSTWO. Zaskoczyl mnie po raz pierwszy. Powiedzial ze zycie jest do dupy i na potwierdzenie tych slow rozlozyl parasol. Nie wiem co to mialo znaczyc, ale zrobilo wrazenie. Drugi punkt dla niego. Znow poprosil o czytanie na glos. Znow odmowilem. Skwitowal to slowami :"I wyszedl wrodzony egoizm". Kolejny punkt.(Tak na prawde to egoizm i zwykle chamstwo wyszlo z mojej strony na jaw juz wczesniej, ale o tym to nawet szkoda i wstyd pisac). Nie wiem, czy tym co napisalem oddalem jakos nastroj, jaki roztaczal w okol siebie ten gosc. Chyba nie. Nieraz na starych filmach pokazywali postacie bedace jednoczesnie lumpami i filozofami-to bylio cos w tym guscie. Jednoczesnie mial On w sobie cos bardz, ze tak powiem, krakowskiego. Chyba mimo woli i tak rozeszla mi sie juz konstrukcja calosci tego tekstu. Teraz bedzie plenta. Podszedlem do goscia jak do pijaka i potraktowalem go tak, jak zwyklo sie ich traktowac. Latwiej jest myslec i dzialac wdlg. stereotypow. Ale kazda sytuacja jest inna, tak samo jak kazdy czlowiek. Stereotypy istnieja tylko w "naszych" (jacy my?!) glowach, w rzeczywisosci ich nie uswiadczysz. Na koniec tej sytuacji ten mezczyzna podal mi reke, ktora uscisnalem z naprade szczerym przekonamiem. A wtedy on zaniosl sie pustym smiechem, przeprosil mnie i wyszedl. Poczulem sie jak ostatni debil. Nie docenilem go i przecenilem siebie. Myslcie dynamicznie, oceniajcie tylko wdlg. tego co w danej chwili widzicie. Bez stereotypow. Bo inaczej mozna sie cholernie pomylic. 2004-10-01 20:08:45 skomentuj (4) najgorzej jest, jak cos jest wspólne Jakos ostatnio byl dzien sprzatania swiata, czy cos takiego. Pamietam stare, dobre czasy, jak to zamiast do szkoly, szlo sie z kumplami na okoliczne pola i zbieralo smieci do foliowych workow. Zawsze najwiekszy syf byl na tych terenach, ktorych wlasciciel byl blizej nie sprecyzowany. Tak to jest jak cos nalezy do wszystkich. Kazdy ma powod zeby maksymalnie z tego kozystac, ale nikt nie ma motywacji zeby choc troche o to zadbac. Blokowiska, place zabaw, szkolne kible. Lasy, gory, plaze. POWIETRZE, WODA. I co? Sprywatyzowac? 2004-09-16 19:54:03 skomentuj (0) znow cytat* "...nie chce zalowac niezdecydowania i wachania. Jesli mam zalowac, to niech to bedzie za czyn i za dzialanie." I prosto, i ladnie i po polsku napisane. No i jak dla mnie to dosc pomocne w podejmowaniu wszelkich decyzji. Zal z powodu tego czego sie nie zrobilo jest zupelnie bez sensu. Tyle odnosnie madrosci. Teraz opowiem o tym co ostatnio z kumplem wymyslilem. Otoz ogladalismy sobie ksiazke o zamkach samurajskich, a jako ze bylismy lekko "wprawieni" to zaczelimy snuc nietypowe plany. Ja: Mozna by wybuzyc to osiedle i postawic tu taki zamek, spoko by to wygladalo. B.(kolega): Nie, znam takie zajebiste miejsce u mnie. Jak by tam postawic taka fortece to bezposrednio gorowalaby nad kosciolem. Ja: Albo jakby jakos tak odkupic od Polski Bieszczady i zalozyc tam swoje panstwo-"Cesarstwo Japonii". B.:Cesarstwo cieko brzmi, przejebaniej by bylo: "shogunat". Ja: No fakt. To brzmi 100 lepiej. Ale najlepsze by byly nieporozumienia dyplomatyczne z Polska z powodu np. tego ze grupa samurajow wtargnela za granice i splaila kilka wiosek...:) *jak ciezko cos orginalnego samemu wymyslec to trzeba sie posilac madrosciami innych **cthulhu@poczta.fm -no czekam na blizsze info. mArTa 2004-06-17 19:40:43 skomentuj (2) wczoraj mi siostrzyczka powiedziala... ...ze sie stoczylem, ze mnie wywalili ze studiow i takie tam. (Wkurzona byla na mnie, to fakt. Nic to. Nie zapomne ci tego siostrzyczko jak to mnie pocieszasz w trudnych chwilach.). Ja jej na to ze sam zrezygnowalem. Ale wam powiem szczerze ze nie wiem wlasciwie jak to really bylo. W ogole to nie wiem czy zauwazyliscie ze wiosna jest juz od jakiegos czasu. Wisnie kwitna u mnie na ogrodzie na tle pieknego betonowego osiedla. A jak w zeszym tygodniu wysiadalem z tramwaju to poczulem ciekawa mieszanke. Zapach kwiatu sliwy, najsubtelnieszy chyba ze wszystkich mi znanych, z lekka domieszka samochodowych spalin. Wiosna w miescie. 2004-04-27 17:49:49 skomentuj (2) "...ktokolwiek utraci go lub zapomni o nim-nie bedzie mu wybaczone" Kuty byl tygodniami, nawet miesiacami. Zalezalo od kunsztu i zrecznosci rzemieslika. Chociaz "rzemieslik" to chyba nie najlepsze slowo, predzej kaplan. Wielokrotne skuwanie poszczegolnych warstw metalu dalo mu niezwykla wytrzymalosc ale jednoczesie elastycznosc. I gdy juz byl uformowany przychodzil ten najbardziej krytyczny moment. Starannie oblepiony delikatna warstwa gliny rozgrzewany byl do niezwykle wysokiej temperatury. Cala kuznia tonela w ciemnosciach by jego tworca mogl ocenic czy ostrze przybralo barwe "ksiezyca rozpoczynajacego swa podroz przez niebiosa w czerwcowy lub lipcowy wieczor". Nastepnie jednym szybkim ruchem umieszczano go w kadzi z lodowata woda. Syk, kleby pary, cos jakby cichnacy krzyk. Na krystalicznie czystej powiezchni wykwitl teraz nieregularny wzor. Gdy spojzysz na niego pod swiatlo wyglada jak bialy plomien. Fachowcy nazaywaja to "hamon". Jest to cos, co w mieczu najpiekniejsze. Wiec jezeli kiedys ktos na moment rozgrzeje was do czerwonosci a nastepnie straci w lodowata glebie, to pamietajcie o tym ze miecz bez hamonu traci caly swoj urok. To on czyni z niego arcydzielo. 2004-04-18 15:18:48 skomentuj (0) {smscontact} |
|